Ledwo zdążyła przełknąć jeden kęs, rozległo się pukanie do drzwi. Do komnaty wszedł książę Mark, ubrany z nie¬skazitelną elegancją. Ciemny, wieczorowy garnitur, śnież¬nobiała koszula, krawat w odcieniu królewskiego błękitu.

- Wykoncypował sobie, że pospieszysz mi na ratunek,
I co w tych okolicznościach mogła zrobić?
Zaschło jej w ustach. Dotknęła językiem warg, ale nie była w stanie wykrzesać z siebie sensownej odpowiedzi. Lorenzo był tak wspaniale męski.
- Mówiłam - mruknęła Imogen do Flic.
Martwiła się nie tylko o siebie i lady Rothley; myślała o
ma co robić dramatu, po prostu pamiętaj, żeby przekręcać klucz.
Zuzanna przyniosła napój, dopilnowała, by Chloe się położyła,
154
mogę go sobie pożyczać.
w jego ocenie. Dlatego pod koniec dnia nie tylko już
Przesłuchanie ciągnęło się w nieskończoność. Przez większość czasu
Pannice chcą, żebym został. Sam też czuję, że mnie potrzebują,
Francis Rothley przebywał zawsze w towarzystwie
W pokoju Imogen były przyciemnione światła i panowała cisza.

Rozejrzał się dookoła z niekłamanym zachwytem i zrozu¬miał, że zaczyna patrzeć na świat oczami Tammy.

prostu?
świadomość tego uchroniła go od nadmiaru emocji. Paskudne
przekonany, że lady Rothley jest starsza od pani i

- Skoro nie pozwalasz, żebym mu przyłożył - powiedział Mick

- Już dobrze, zaraz damy ci drugi, zobacz tu jest bisz¬kopcik, no masz. - Otarł chłopczykowi buzię i uśmiechnął się z lekkim zawstydzeniem. - No dobra, przyznaję się. Ja¬
- Nikt cię do tego nie zmusza, oprócz twojego własnego serca. Mogłeś dziś sto razy odejść, zostawiając Henry'ego z panią Burchett. Kto ci bronił?
Cisza, jaka nagle nastała, była w porównaniu z dotychczasowym hałasem czymś niesamowitym. - Co ty tu robisz?!

- Pieniądze nie mają tu nic do rzeczy. Cyniczne spojrzenie, jakim ją obrzucił, rozpaliło jej złość.

Stał przez dłuższą chwilę w milczeniu, wpatrując się w siedzącą wysoko ponad nim dziewczynę i zastanawiał się, co teraz.
Usiadł naprzeciw Bankiera trzymając Różę przy swojej twarzy i wpatrywał się twarz Bankiera. Czekał aż ten go
Przez długą, bardzo długą chwilę Tammy patrzyła na niego bez słowa, bez ruchu, niemal bez mrugnięcia powieką. Następnie zdjęła z siebie uprząż, wyjęła z kieszeni krótko¬falówkę i włączyła ją.