Sanders spojrzał na nią ze złością. Czyżby ten chodzący ideał nigdy nie znalazł się w

Zdawała sobie sprawę, że pragnie tego mężczyzny tak jak on jej. Oboje są dorośli, więc wszystko powinno przebiegać bez przeszkód, podobnie jak pięć lat temu. Jednak wtedy on nie był ojcem ani wdowcem, który skazał się na odosobnienie, by przeżywać żal po utracie żony.
- I cóż jeszcze ci powiedziała? - odezwała się wreszcie z politowaniem. - Że ma niedobrą mamusię? Świetny sposób, żebyś nie zadawał zbyt wielu pytań, nie nalegał na wizytę w naszym domu. Założę się, że lała krokodyle łzy
Udawał, że przyznaje zwycięstwo ciotce, ale skrycie pracował nad pojednaniem
zapanować nad narastającym podnieceniem. Gwałtownie wciągnęła powietrze, wplotła palce
jak i w moim interesie.
- Lucienie - wyszeptała, ale zamknął jej usta pocałunkiem.
- Mam swoje powody. Zresztą jasno dałeś do zrozumienia, że nie potrzebujesz żony. Nie ma o czym mówić. Sypianie z tobą, podczas gdy pełnię obowiązki opiekunki dziecka, sprawiałoby, iż czułabym się jak tani towar.
i rozmawiam z earlem Kilcairn Abbey w jego pięknym ogrodzie różanym.
Santos zaśmiał się, mile połechtany jej słowami.
Nadchodzące przecięły ścieżkę i dotarły nad brzeg je-
- Och, Bryce! - jęknęła, gdy oboje doznali orgazmu.
musi umieć rozmawiać inteligentnie i choć trochę znać się na literaturze i sztuce.
niezwykłym opanowaniem.
- Wspomniała. Czyj to był pomysł?

Wszystko poszło tak dobrze, że postanowił nie wracać od razu do domu. Chciał

- Zaczekaj.
się oprzeć jego urokowi.
- Wysoki, brunet, bardzo przystojny. Taki... jakiś nieokrzesany. Dziki.

ani trochę.

Bethie poczuła chłód. Noc była gorąca, nieznośnie wilgotna. A mimo
miał pojęcia. Przyczaił się w swojej kryjówce i postanowił przeczekać. Po pewnym czasie
pomyślała „nareszcie", jakby gdzieś w głębi duszy od lat spodziewała się

- Czy wicehrabia Belton jest żonaty? - zapytała Rose i przygryzła dolną wargę.

- Nie chcę cię skrzywdzić - wyszeptał.
sprawa. Agent nic nie mówił, ale w miasteczku plotkowano na ten temat. Córkę Quincy’ego
zamknął!